• Wpisów: 83
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 296 dni temu, 22:38
  • Licznik odwiedzin: 3 004 / 615 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
underwater.world
 
Hmmm...
Żegnam się.
Do kiedyś.
 

underwater.world
 
  • awatar `Laleczka ♥: Całkiem nie zla nuta :D Zapraszam do mnie
Pokaż wszystkie (1) ›
 

underwater.world
 
Napisać, że...?
Przemilczę.

"Mechanizm serca" już do mnie jedzie. Ponownie zatopię się w świeżo drukowanych stronicach.

“Ty naprawdę jesteś pewna tego, co robisz teraz w swoim życiu? Czy nie uważasz, że kierują Tobą zbyt negatywne emocje?”



"Agu chce być szczęśliwa! Agu nie chce płakać! Agu chce chodzić uśmiechnięta! Agu chce mieć chłopaka który będzie kupował Jej bez okazji kwiaty, całował w czólko na dzień dobry, będzie chciał pójść czasem do kina, pojedzie z Nią pociągiem w nieznane.... Agu chce...."

“Ja czekać na Ciebie będę. Tego możesz być pewien. Ale nie całą wieczność.”




Słoneczna niedziela. Fajnie.

Piosenka na dziś, koi moje nerwy, uspokaja myśli, odpręża ciało.

  • awatar `Laleczka ♥: Świetnie to ujęłaś :D Pozdrawiam i buziole zostawiam :):*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

underwater.world
 



Nothing compares,
No worries or cares,
Regrets and mistakes, they're memories made,
Who would have known how bittersweet this would taste?



22.
 

underwater.world
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

underwater.world
 
Piosenka na dziś...
Pasuje do pogody.
Do nastroju.
Do... do wszystkiego.

 

underwater.world
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

underwater.world
 
Przytuliła głowę do poduszki pozwalając by łzy spływały po Jej twarzy. Kolejna samotna noc spędzona w dużym łożu przyprawiała ją o dreszcze. Pierścionek z małym brylancikiem rzucony na nocny stolik przypominał Jej o niedawnej kłótni. Nie mogła uwierzyć, że rzucił Ją bez słowa wytłumaczenia, bez pożegnania, bez uścisku. Potraktował Ją jak zwykłego śmiecia. Wtuliła się mocniej w wilgotną, satynową poduszkę i przymknęła oczy.  Tym razem noc okazała  się być Jej sprzymierzeńcem, bez nocnych koszmarów. Przebudziła się gdy pierwsze promienie słońca przebiły się przez koronkową firankę. Powolnymi ruchy wyszła z łóżka, uchyliła okno wpuszczając do pokoju odrobinę świeżego wczesno wiosennego powietrza i włączyła w odtwarzaczu utwory Yanna Tiersena. Udając się do kuchni przewiązała niesforne włosy i zarzuciła na ramiona szlafrok. W kuchni zaparzyła świeżą kawę i siadając na parapecie delektowała się gorącym afrodyzjakiem.
„To będzie dzień w kolorze pomarańczy” – pomyślała.
Zadzwoniła do pracy, odwołała wszystkie spotkania i poprosiła o dwa dni urlopu. Bez słowa sprzeciwu otrzymała wolne. Uśmiechnęła się pod nosem, wzięła szybki prysznic i skierowała się do sypialni z chęcią zmian.
Wyrzuciwszy wszystkie rzeczy z szafy wybrała małą czarną sukienkę. Kilka ubrań pozostawiła, resztę spakowała do wielkiego worka i postanowiła oddać innym. Gdy chciała otworzyć półkę z Jego rzeczami pojawił się nieznany wcześniej ból w klatce, łzy zaczęły cisnąć się do oczu, lecz pomyślała, że dzisiejszego dnia nie uroni ani jeden łzy.
Rozczesała włosy, założyła sukienkę, przeciągnęła szminką usta, założyła szpilki i postanowiła wyruszyć na zakupy.
Wsiadła do auta, zamknęła oczy i przypomniała sobie miejsce w którym była z nieznajomym. Pragnęła się tam dostać, lecz nie znała drogi. Odpaliła silnik i ruszyła na miasto przez cały czas myśląc o małej chatce na skraju lasu. Dotarłszy do centrum zaparkowała samochód i ruszyła na zakupy. Po kilku godzinach bezowocnego spacerowania po sklepach postanowiła zajrzeć do kawiarni na filiżankę kawy. Naprzeciwko Jej biura znajdowała się mała restauracja. Restauracja z Jej snu. Postanowiła odwiedzić owe miejsce. Weszła z promienistym uśmiechem, zamówiła kawę i usadowiła się przy stoliku obserwując zabieganych ludzi, ciągle gdzieś pędzących z grymasem na twarzy.  Z zamyślenia wyrwał Ją kelner który przyniósł na talerzyku ciasteczko  z wiadomością.
”Przepraszam, Pan się chyba pomylił” – odpowiedziała ze zdziwieniem.
„Ależ nie Proszę Pani. Miłego dnia” – oznajmił kelner i wrócił do obsługiwania klientów.
Ze zdziwieniem w oczach przysunęła do siebie talerzyk, wysunęła spod ciasteczka kartkę i przeczytała krótką wiadomość, która spowodowała, że Jej serce zaczęło szybciej bić.
Na karteczce widniał napis „Witaj nieznajoma”.
Czym prędzej podniosła głowę znad stołu i rozejrzała się po kawiarence. Nie było w niej żadnego mężczyzny. Jeszcze bardziej zdziwiona owym faktem zagięła karteczkę i spakowała Ją do torebki. Subtelnie uśmiechając się do kelnera podeszła by zapłacić , lecz w tym momencie zostało Jej uświadomione, że rachunek został uregulowany. Gdy próbowała się dowiedzieć kto zapłacić za Jej kawę w odpowiedzi usłyszała zaledwie – ten Pan był tak miły, zapłacił i wyszedł.
Otworzyła szerzej oczy i pożegnała się wychodząc szybko z kawiarenki. Idąc w stronę samochodu zastanawiała się kto robi Jej takie żarty, ktoś śmie tak pogrywać sobie. Zajechała pod blok ciągle błądząc myślami kto próbuje nawiązać z Nią kontakt. W pewnej chwili sama zaczęła się śmiać z samej siebie, żartując z faktu, że jej sny urzeczywistniają się.
Gdy zbliżała się do swoich drzwi dostrzega coś wysokiego przed  wejściem do mieszkania. Gdy stanęła przed drzwiami zaniemówiła. Był to olbrzymi bukiet białych róż a do niego dołączony liścik. Weszła do domu, rzuciła torebkę na ziemie i podbiegła do kuchni czym prędzej wstawiając kwiaty do wazonu. Czytając kolejne słowa liściku zaczynała mieć nadzieje, że Jej Ukochany pragnie powrócić, chcę przerosić i szuka pretekstu do spotkania.
„Czerwone wino pięknie się komponuje z Twymi czerwonymi ustami. Dziś o 20 w naszej kawiarence. Będę czekał.”
Była pewna, do cna przekonana, że to Jej Luby, że chce powrotu.
Poprawiła szybko włosy, spojrzała na zegarek który wskazywał godzinę 18:30, odgrzała sobie porcję warzyw na obiad, które momentalnie zjadła. Gdy wybiła godzina 19 stres zaczął ogarniać Jej organizm. Speszona pragnęła zadzwonić do Lubego chcąc odwołać spotkanie.
„Co On by sobie o mnie pomyślał. Wyszłabym na totalną kretynkę” – odpowiedziała sama sobie.
Założyła czarny długi płaszcz, zamówiła taksówkę i wyszła z mieszkania z niepokojem w umyśle. Przed 20 taksówka zajechała pod kawiarenkę. Gdy tylko wyjęła prawą stopę z samochodu natychmiast zaczął padać deszcz. Przemoknięta weszła do umówionego miejsca. Wzrokiem zaczęła szukać Lubego jednak nie potrafiła dostrzec Jego postaci. Podeszła do lady chcąc zapytać o owego mężczyznę jednak ktoś dotknął Jej ramiona i cicho szepnął.
„Wiedziałem, że przyjdziesz”
„Przepraszam czy My się znamy?” – zapytała zaskoczona.
„Usiądźmy, wszystko wytłumaczę” – odpowiedział miękko.
Kiedy usiedli przy stoliku tuż przy samym oknie kelner  podał butelkę czerwonego wytrawnego wina i nalał po kieliszku
„Słucham…” – zaczęła lekko zestresowana.
„Śnimy o tym samym. Już chyba kiedyś się spotkaliśmy.” – wymruczał speszony.
„Musi mi Pan wybaczyć ale nie jestem podatna na tego typu podryw. Jestem zajęta. Pan chyba mnie pomylił z kimś innym” – wysyczała.
„Agnieszka, prawda?” – twardo zapytał spoglądając w Jej oczy.
„Yyy… Tak. Ale skąd..? Pewnie Pan tylko zgadywał” – odpowiedziała zdenerwowana.
Dopiła kieliszek wina, założyła na ramiona płaszcz i wyszła bez słowa. Kiedy znalazła się na zewnątrz od razu zamówiła taksówkę. Czekając na nią dostrzegła nieznajomego. Nie udało Jej się uciec przez Jego wzrokiem.  Podszedł do Niej, subtelnie spojrzał na Jej przemoknięte ciało i cicho zapytał:
„Pamiętasz drewnianą chatkę na skraju lasu?”
Spojrzał jeszcze raz na Nią i zniknął w mroku nocy zostawiając Ją samą.
  • awatar Baś92: i kolejna świetna część :) Troche taka Amelia w męskiej wersji :)
  • awatar Agnes.: Miało nie być już kolejnej części. To dzięki Tobie Basiu coś się wykluło :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

underwater.world
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

underwater.world
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych